Twarzą w twarz z orangutanem – nasza wizyta w Sepilok na Borneo

Na początku lutego 2024 roku wyruszyliśmy z tętniącego życiem Kuala Lumpur i po krótkim locie znaleźliśmy się w Kota Kinabalu – głównym mieście malezyjskiego Borneo. Nie zatrzymaliśmy się tam jednak na długo. Choć miasta mają swój urok, to w podróżach najbardziej fascynuje nas natura. To właśnie ona była naszym głównym celem na Borneo. Nosacze, orangutany, słonie, aligatory i mnóstwo innych niesamowitych zwierząt – one wszystkie na nas czekały. Podekscytowani, gotowi na przygodę, wyruszyliśmy w drogę. Nie tracąc czasu, jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy w stronę Sepilok.

Borneo, obok Sumatry, jest jednym z ostatnich miejsc na świecie, gdzie orangutany wciąż można spotkać na wolności. Żyją tam w swoim naturalnym środowisku, bez klatek i ogrodzeń, a ludzie koncentrują się na ich ochronie i pomocy w przetrwaniu.

W tym wpisie dowiesz się więcej o tych wspaniałych zwierzętach, ośrodku Sepilok Orangutan Rehabilitation Center oraz jak samodzielnie zorganizować taką wycieczkę, aby jak najlepiej przeżyć spotkanie z dziką przyrodą Borneo.

JAK DOJECHAĆ DO SEPILOK I GDZIE SPAĆ?

O godzinie 14:00 wyruszyliśmy autobusem z Kota Kinabalu w kierunku Sandakan – miasta położonego na wschodnim wybrzeżu Borneo. Przed nami było około 8 godzin podróży, a niestety większość trasy wiodła przez rozległe plantacje palm olejowych. Był to smutny widok, który przypominał o skali wylesiania na Borneo. Niestety, wycinka lasów deszczowych pod uprawę palm olejowych jest tutaj powszechną praktyką – hektary dziewiczej dżungli zamieniane są w uprawy, które niszczą naturalne siedliska dzikich zwierząt. To właśnie przez ten proceder orangutany znalazły się na skraju wyginięcia i dziś są gatunkiem krytycznie zagrożonym.

Nasz cel, znajdował się około 24 km przed Sandakan, dlatego wcześniej poprosiliśmy kierowcę, aby wysadził nas na przystanku w Sepilok. Zarezerwowaliśmy nocleg w domku w dżungli – stwierdziliśmy, że to idealne miejsce, by poczuć klimat Borneo. Do hotelu dzieliły nas jeszcze 2 km pieszej wędrówki, ale udało nam się złapać podwózkę.

Sepilok to niewielka wioska otoczona dżunglą, dlatego baza noclegowa jest tu ograniczona do trzech hoteli. Ceny są nieco wyższe niż w Sandakan, ale po przeliczeniu kosztów transportu zdecydowanie bardziej opłacało nam się zatrzymać właśnie tutaj. Za nocleg płaciliśmy 145 zł za dobę dla dwóch osób. Większość miejsc, które chcieliśmy odwiedzić, znajdowało się w odległości 10-minutowego spaceru. Dodatkowym plusem był spokój i kameralna atmosfera – większość turystów wybiera nocleg w Sandakan i przyjeżdża do Sepilok tylko na jednodniowe wycieczki.

Pierwszego dnia, odpoczywając przy basenie, spotkała nas niezwykła niespodzianka. W pewnym momencie usłyszeliśmy szelest liści, a gdy unieśliśmy wzrok, zobaczyliśmy orangutana! Wspinał się na pobliskie palmy i zrywał świeże kokosy. Nie był to widok zza ogrodzenia rezerwatu ani podczas zaplanowanej wycieczki – to była prawdziwa, dzika natura w pełnej okazałości. Patrzyliśmy na niego z zachwytem, nie mogąc uwierzyć, że mamy okazję obserwować go tak blisko. A do Polski przyjechała z nami łupina kokosa, którą samodzielnie rozłupał orangutan na Borneo 🙂

JAK SIĘ DOSTAĆ Z POLSKI NA BORNEO?

Aby dostać się z Polski na Borneo, trzeba odbyć kilka przesiadek, ponieważ nie ma bezpośrednich lotów. Najpierw musisz polecieć do jednego z głównych miast w Azji, np. Kuala Lumpur, Singapur lub Hongkong. Możesz to zrobić z warszawskiego lotniska Chopina lub Krakowa. Czas lotu z Polski do tych miast to około 12–14 godzin lub podzielić lot na dwa przeloty po 6 h (z przesiadką w Emiratach Arabskich).

Po dotarciu do jednego z tych miast, będziesz musiał przesiąść się na lot wewnętrzny do jednego z międzynarodowych lotnisk na Borneo. Możliwe destynacje to Kota Kinabalu (stolica stanu Sabah w Malezji), Sandakan (w Sabah) lub Kuching (w stanie Sarawak, Malezja).

MISJA SEPILOK ORANGUTAN REHABILITATION CENTER 

Badania wskazują, że w ciągu ostatnich 16 lat na Borneo zginęło aż 148,5 tys orangutanów, a w ciągu najbliższych 35 lat przewiduje się, że zginie kolejnych 45 tys. Orangutany są bardzo przywiązane do swojego naturalnego środowiska. Z powodu wycinania lasów deszczowych, zmuszone są żywić się owocami palm olejowych, które człowiek posadził na miejscu ich domów. Traktowane są jako szkodniki, co prowadzi do polowań na orangutany, a młode osobniki są łapane i sprzedawane jako zwierzątka domowe. Tylko niektóre z nich mają szczęście trafić do rezerwatów, gdzie otrzymują niezbędną opiekę i mogą czuć się bezpieczne.

Sepilok Orangutan Rehabilitation Centre to ośrodek, który zajmuje się rehabilitacją orangutanów uratowanych z nielegalnego handlu lub z osieroconych młodych. Celem ośrodka jest przygotowanie tych zwierząt do powrotu do dzikiej przyrody w jak najbardziej naturalnych warunkach. Ośrodek zajmuje powierzchnię około 4,5 km² lasu tropikalnego. Ośrodek pełni również funkcję edukacyjną, podnosząc świadomość na temat ochrony tych krytycznie zagrożonych zwierząt, które zmagają się z utratą swojego naturalnego środowiska z powodu wylesiania.

KARMIENIE ORANGUTANÓW

W Sepilok Orangutan Rehabilitation Center orangutany są dokarmiane dwa razy dziennie – o 10:00 i 15:00. Obsługa wysypuje owoce i warzywa na specjalnie przygotowaną platformę, a turyści mają szansę tylko wtedy zobaczyć te niezwykłe małpy. Jednak nic nie jest tu gwarantowane – orangutany poruszają się swobodnie po lesie i mogą w ogóle nie pojawić się na posiłku. Centrum ma na celu przygotowanie ich do samodzielnego życia na wolności, dlatego jedzenie jest dla nich jedynie dodatkowym wsparciem w trudniejszych porach roku. 

Aby nie uzależniać ich od pomocy człowieka, posiłki są celowo monotonne i nigdy nie zawierają ich ulubionych owoców. Ma to zachęcać je do samodzielnego poszukiwania pożywienia w lesie. Brak orangutanów na platformie jest uważany za sukces – oznacza, że potrafią same zadbać o siebie, ale wiadomo, że po cichu liczyliśmy na zobaczenie chociaż jednego 🙂

Na pierwszym karmieniu nie zjawił się ani jeden orangutan tylko stado wygłodniałych makaków. Popołudniu wróciliśmy na drugie i już jeden orangutan czekał na stanowisku, a chwilę później dołączyły do niego kolejne – w sumie mieliśmy okazję zobaczyć cztery dorosłe osobniki i dwa młode

Dlaczego orangutany są dokarmiane? Las na terenie centrum jest zbyt mały, aby zapewnić wystarczającą ilość pożywienia dla wszystkich osobników. Trenerzy przywołują je na karmienie, ale nie ma pewności, że się pojawią – mają pełną swobodę i same decydują, czy skorzystają z dodatkowego posiłku.

ILE TO KOSZTUJE?

Bilet wstępu kosztował 30 MYR (około 28 zł) za osobę, a dodatkowo pobierana była opłata w wysokości 10 MYR (około 9 zł) za wniesienie aparatu fotograficznego na teren ośrodka. Bilet uprawniał nas do uczestnictwa w obu porach karmienia orangutanów, które odbywają się codziennie – rano i po południu. Centrum otwierane jest godzinę przed karmieniem, więc warto przyjść wcześniej, aby na spokojnie obejść teren i zająć dobre miejsce do obserwacji. 

Ośrodek oferuje również unikalną atrakcję – przedszkole dla młodych orangutanów, w którym maluchy przygotowywane są do życia na wolności. Można je oglądać tylko przez szybę, co zapewnia im bezpieczeństwo i spokój. Młode spędzają czas głównie na zabawie i jedzeniu. Znajdują się tam także tablice edukacyjne, które dostarczają cennych informacji na temat ochrony orangutanów, ich naturalnych siedlisk oraz wyzwań związanych z ich ochroną, co pozwala lepiej zrozumieć misję ośrodka.

CIEKAWOSTKI O ORANGUTANACH

  • Ich DNA jest w 97% zgodne z ludzkim, co czyni je jednymi z naszych najbliższych krewnych (zaraz po szympansach i bonobo).
  • W różnych częściach Borneo i Sumatry orangutany „mówią” trochę inaczej – używają różnych dźwięków i gestów do komunikacji, co można porównać do regionalnych dialektów u ludzi.
  • Orangutany są 7 razy silniejsze od przeciętnego człowieka! Potrafią unosić się jedną ręką na gałęziach przez długi czas, co dla nas byłoby niemożliwe.
  • W przeciwieństwie do wielu innych małp, orangutany nie przepadają za wodą i nie potrafią pływać.
  • Orangutany potrafią być bardzo sprytne – jeśli jeden osobnik znajdzie pożywienie, czasem udaje, że niczego nie ma, żeby nie dzielić się z innymi! 🍌
  • Badania wykazały, że potrafią planować z wyprzedzeniem! Samce często wydają charakterystyczne nawoływania (długie, głośne dźwięki), które informują inne osobniki o ich zamiarach – np. o kierunku, w którym zamierzają się przemieszczać następnego dnia.

OLEJ PALMOWY – WYCINKA LASÓW DESZCZOWYCH NA BORNEO 

Niestety podróżując przez tę wyspę nie mijaliśmy pięknych lasów deszczowych, a przez drogę nie przebiegały słonie. Kilometrami, godzinami po horyzont ciągnęły się palmy olejowe lub wykarczowane pod nie tereny. W zastraszającym tempie następuje wycinka lasów niszcząc cały ekosystem na najbardziej przyrodniczo zróżnicowanej wyspie świata. Szacuje się, że orangutany wyginą w ciągu następnych 20-30 lat. Olej palmowy jest najtańszym tłuszczem roślinnym, który znajduje się w niemal każdym produkcie – od żywności, takiej jak batoniki, chipsy, mrożonki po kosmetyki, a nawet w paliwie. Jego produkcja jest tania i wydajna, co sprawia, że jest tak powszechnie stosowany. Co możemy z tym zrobić? Czytać, sprawdzać i unikać. Wysoko przetworzony, rafinowany olej palmowy jest jednym z najbardziej chorobotwórczych olejów używanych w przemyśle spożywczym. Wybieraj produkty z certyfikatem RSPO – olej pochodzi ze zrównoważonych źródeł, a jego produkcja nie przyczynia się do niszczenia środowiska.

Przykłady firm, które posiadają certyfikat RSPO – Delia Cosmetics, Dr. Gerard (producent m.in. pryncypałków 🙂 ), Terravita, Wawel, Bałtyk, Lorentz, Danone, Mars, 50/50 Nestle.

Przykłady firm, które NIE POSADAJĄ certyfikatu RSPO – Lay’s, Pringles, Tymbark, Lubella, Orlen

Oficjalna strona RSPO, gdzie można sprawdzić czy dana firma posiada certyfikat: https://rspo.org/search-members/

Życzymy udanego wyjazdu, a po więcej zdjęć z naszej podróży po Borneo zapraszamy na Instagrama – backpackerzy – w zapisanej relacji „Borneo 1” i „Borneo 2”🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *